Artykuły
Wrocław, sobotnie popołudnie. Jedną z peryferyjnych ulic autokar wiezie gości weselnych polsko-niemieckiej pary. Nagle pojazd zatrzymuje się na wezwanie patrolu Milicji Obywatelskiej. Zaciekawieni pasażerowie wyciągają szyje, zgadując, co jest przyczyną kontroli. Do środka wkracza dwóch umundurowanych funkcjonariuszy, z miejsca żądają dowodów tożsamości, jednak ich surowość niespodziewanie zamienia się w żarty, po chwili śmieje się cały autokar.
To wcale nie epizod z peerelowskiej historii lecz jedna z atrakcji, jaką całkiem współczesna młoda para sprawiła swoim gościom. Nowości przełamują ślubno-weselną rutynę. Jednym ze sposobów na ożywienie kościelnej ceremonii jest występ chóru gospel. Muzyczne standardy typu „All you need is love” brzmią w murach kościoła niczym anielskie trele. Inna romantyczna atrakcja może na młodą parę czekać tuż za progiem świątyni, a jest nią para gołębi w wiklinowym koszu. Widok szczęśliwej panny młodej uwalniającej dwa białe jak mleko ptaki, jest tak nieprawdopodobnie piękny, że zatrzymuje przypadkowych przechodniów.
Oryginalne pomysły błyskawicznie zamieniają się w modę. Ostatnio na weselnych uroczystościach niemal powszechne stały się foto-prezentacje wyświetlane z cyfrowego rzutnika. Opatrzone zabawnymi komentarzami zdjęcia przedstawiają dzieje rodzin młodej pary. Najpierw czarnobiałe fotografie dziadków i rodziców, a potem losy nowożeńców od kołyski po wspólne wakacje. Wzruszeniom nie ma końca.
Popularność zdobywa weselna księga gości, do której wszyscy zebrani wpisują pamiątkową notkę z życzeniami dla młodej pary, a także pokazy taneczne przeprowadzane przez zawodowych tancerzy. Widowiskowy efekt daje kula z balonami zawieszana pod sufitem. Jeśli zostanie dobrze ukryta, nie wzbudza podejrzeń gości i tym większe jest zaskoczenie, kiedy w odpowiednim momencie, np. podczas pierwszego tańca, wysypują się z niej dziesiątki balonów, obsypujące młodą parę wielobarwnym deszczem. Podobny efekt można osiągnąć, wystrzeliwując ze specjalnych tub mieniące się konfetti.
Doskonałymi urozmaiceniami są wszelkie atrakcje kulinarne, takie jak pokazy barmańskie, gotowanie na żywo egzotycznych potraw lub czekoladowa fontanna. Ich największym atutem jest to, że nie tylko robią świetne wrażenie, ale także cieszą podniebienie gości. Obserwujemy też powrót do ludowych tradycji. Gdy gasną światła i na środek weselnej sali wjeżdża płonąca dziczyzna, wielu smakoszy nie może powstrzymać okrzyków zachwytu, podobnie jak na widok stołu wiejskiego, czyli stylizowanego bufetu z mięsiwami, smalcem i innymi przysmakami tradycyjnej kuchni.
Bywają pary, które lubią niespodzianki z rozmachem. Jest upalna sobota, na dziedzińcu dolnośląskiego Zamku Kliczków, goście złożywszy życzenia nowożeńcom, popijają szampana. Nagle powietrze rozdziera huk wystrzału z rusznicy. Na dziedziniec wsypują się uzbrojeni po zęby średniowieczni wojowie. Roztrącają bezceremonialnie gości i porywają pannę młodą, przechwalając się przy tym, jakie wątpliwe rozkosze wkrótce jej zgotują. Rzezimieszki są skore do bójki, więc starcza kilka nieopatrznych słów i już oprychy okładają się nawzajem mieczami, toporami i morgenszternami, a tak skutecznie, że szybko na placu boju zostaje tylko największy mocarz. Wtedy pojawia się dzielny rycerz, krzyżuje miecze z oprychem, a szczęk broni odbija się pogłosem od zamkowych ścian. Kilka minut walki i szlachetny rycerz tryumfuje, wśród braw publiczności zdejmuje hełm i… okazuje się, że to pan młody we własnej osobie!
Kreatywność to klucz do udanych atrakcji. Nawet za niewielkie pieniądze można gościom sprawić dobrą zabawę, np. reaktywując na czas jednego występu młodzieńczy zespół punk-rockowy pana młodego. Grunt to otwartość na świeże pomysły.